To wanie Borass twierdzi, e skamieniae pola magiczne, wystpujce w
gbokich skaach, wskazuj na zdarzajce si czasem odwrcenie kierunku
wirowego Dysku. Jemu take zawdziczamy kilka obiecujcych teorii. Na przykad
t, e skay pod innymi skaami s zapewne starsze od ska na wierzchu (a nie s
uoone kolorystycznie, co byo wytumaczeniem w owym czasie powszechnie
uznawanym). Albo e kontynenty wiata Dysku byy kiedy jednym wielkim ldem.
Albo e gry stopniowo zmieniaj si w piasek, a nie na odwrt*.

* Kady, kto cho raz prbowa oczyci ogrdek warzywny z wikszych kamieni,
z pewnoci zauway, e po przelotnym choby deszczu wyrasta wiey plon.
Niewane, ile kamieni wywieziemy, wci znajdujemy nowe. Niewielki ogrdek przez
dugie lata generuje pi czubatych taczek kamieni rocznie. Jeli nie rosn jak
trufle, to jak waciwie mona to wytumaczy, co?

			"Mappa" s. 19
%
Kontynenty z pewnoci przemieszczay si po powierzchni (by moe na jakiej
odmianie k, jeli odrzucimy teori roztopionej skay).

			"Mappa" s. 21
%
"Nie mwi adnym konkretnym akcentem. Czasem trci grskim szkockim jak
pasterz, ktry w niedziel rano odkry, do czego jeszcze mog suy owce."

                           Terry Pratchett, "Dobry Omen"
%
Tybetascy orzekli, i uywanie staroytnych proc laserowych byoby oszustwem

                           Terry Pratchett, "Dobry Omen"
%
- Reaktor way okoo tysica ton i ma jedenacie metrw, wic musieliby to by
bardzo krzepcy terroryci.

                           Terry Pratchett, "Dobry Omen"
%
- A moe chciaby pan zadzwoni do nich i zada kilka pyta typowym dla pana
wyniosym i bezczelnie oskarycielskim tonem?

                           Terry Pratchett, "Dobry Omen"
%
Pepper take czytaa komiksy, ale nawet na torturach nie przyznaaby si, e
ma rwnie pisemko erotyczne dla nastolatek.

                           Terry Pratchett, "Dobry Omen"
%
Nie powiedzia gono, e to dziwne. Powiedziaby tak, widzc stado owiec
na rowerach grajcych Cztery pory roku Vivaldiego.

                           Terry Pratchett, "Dobry Omen"
%
Voodoo jest bardzo interesujc religi dla caej rodziny, nawet dla tych jej
czonkw, ktrzy ju nie yj.

                           Terry Pratchett, "Dobry Omen"
%
Bya przekonana, e cierpi na anoreksj, poniewa gdy tylko spogldaa w
lustro, widziaa w nim tust kobiet.

                           Terry Pratchett, "Dobry Omen"
%
Kto wczenie si z ka zbiera, ten wczenie umiera.
				-- Rincewind

				Terry Pratchett, "Blask Fantastyczny"
%
Wielki jak wiaty. Stary jak Czas. Cierpliwy jak cega.

                           Terry Pratchett, "Blask fantastyczny"
%
Strj ten mona sobie wyobrazi jako kombinezon do nurkowania, projektowany
przez ludzi, ktrzy nigdy nie widzieli morza.

                           Terry Pratchett, "Blask fantastyczny"
%
Jednak takie pytania wywouj na og wicej kopotw ni poytku. Na przykad:
podobno kiedy na przyjciu kto zapyta synnego filozofa Ly Tin Weedle'a
"Po co przyszede?", i odpowied zaja mu trzy lata.

                           Terry Pratchett, "Blask fantastyczny"
%
Wygldaa jak ksika, ktr w bibliotecznych katalogach okrela si jako
"lekko podniszczon", cho uczciwo nakazuje przyzna, e sprawiaa wraenia
nadniszczonej, przedniszczonej, zaniszczonej, a prawdopodobnie rwnie
rdniszczonej.

                           Terry Pratchett, "Blask fantastyczny"
%
Obywateli Dysku z pretensjami do wyszej kultury zawsze irytowaa myl, e
rzdz nimi bogowie, dla ktrych przykadem wzniosego przeycia artystycznego
jest dzwonek do drzwi z melodyjk.

                           Terry Pratchett, "Blask fantastyczny"
%
Dysk, jako e jest paski, nie posiada prawdziwego horyzontu. Niektrzy dni
przygd eglarze, ktrym od dugiego wpatrywania si w jajka i pomaracze
przychodz do gowy gupie pomysy, prbowali czasem dopyn na antypody.
I szybko przekonywali si, dlaczego odlege statki wygldaj czasem tak, jakby
giny za krawdzi wiata. Dlatego mianowicie, e gin za krawdzi wiata.

                           Terry Pratchett, "Blask fantastyczny"
%
Tymczasem bogowie byli rwnie zdziwieni jak magowie. Byli te bezsilni i w tej
kwestii niezdolni do jakiegokolwiek dziaania. Zreszt i tak zajmowaa ich
trwajca cae eony wojna z Lodowymi Gigantami, ktrzy nie chcieli im zwrci
poyczonej kosiarki do trawy.

                           Terry Pratchett, "Blask fantastyczny"
%
Nikt nie wiedzia, co nastpi, gdy jedno z Omiu Wielkich Zakl wypowie si
samo z siebie. Wyraano jednak zgodne opinie, e najlepszym miejscem dla
obserwacji byby ssiedni wszechwiat.

                           Terry Pratchett, "Blask fantastyczny"
%
- Dlaczego tu jestemy?
- No c... Niektrzy twierdz, e Stwrca Wszechwiata zrobi dysk i wszystko,
co si na nim znalazo. Inni uwaaj, e to bardzo skomplikowana historia,
w ktrej wan rol graj jdra Boga Niebios i mleko Niebiaskiej Krowy.
Jeszcze inni przekonuj, e powstalimy wszyscy dziki absolutnie przypadkowej
koncentracji czstek prawdopodobiestwa.

                           Terry Pratchett, "Blask fantastyczny"
%
Oczywicie dziaa on wbrew wszelkim reguom. Jednak Trymon wiedzia o reguach
wszystko i zawsze uwaa, e dobre s do stanowienia, nie do przestrzegania.

                           Terry Pratchett, "Blask fantastyczny"
%
Wyjawi mu prawd to kopn spaniela.

                           Terry Pratchett, "Blask fantastyczny"
%
Mag pogrzeba przy poduszce na siedzeniu i wyj niedu skrzan sakiewk
z tytoniem i fajk rozmiarw pieca do spalania odpadw.

                           Terry Pratchett, "Blask fantastyczny"
%
Strzaa znikna z dwikiem nie poddajcym si opisowi. Jednak, by uzupeni
obraz sytuacji, mona uzna, i by to zasadniczo "spang!" plus 3 dni cikiej
pracy w dowolnym, solidnie wyposaonym warsztacie elektronicznym.

                           Terry Pratchett, "Blask fantastyczny"
%
- Moe jeszcze kawaek stou - zaproponowa Rincewind.
- Dzikuj, nie lubi marcepana - odpar Dwukwiat. - Zreszt uwaam, e nie
naley zjada cudzych mebli.

                           Terry Pratchett, "Blask fantastyczny"
%
Rincewind chcia nazbiera chrustu, ale zrezygnowa. Trudno pali drewnem,
ktre zaczyna rozmow.

                           Terry Pratchett, "Blask fantastyczny"
%
I nawet siedmiostopowy drg do ceremonialnego echtania wi zmieci si w
Bagau jako bez trudu i nigdzie, zupenie nigdzie nie wystawa.

                           Terry Pratchett, "Blask fantastyczny"
%
W rnych czciach lasu grupy magw gubi si, kr wokoo, ukrywaj si
przed sob nawzajem i irytuj, poniewa ile razy wpadn na drzewo, ono
przeprasza.

                           Terry Pratchett, "Blask fantastyczny"
%
- Elfy! - krzykn Swires, skoczy do mysiej dziury i znikn.
- Co robimy? - zapyta Dwukwiat.
- Wpadamy w panik? - zaproponowa z nadziej Rincewind.
Zawsze uwaa, e panika jest najlepsz metod ujcia z yciem. W dawnych
latach, jak tumaczy swoj teori, ludzie spotykajcy wygodniae szablozbne
tygrysy, dzielili si na tych, ktrzy wpadali w panik, i tych, co stali w
miejscu powtarzajc "C za przepikna bestia" albo "Kici kici".

                           Terry Pratchett, "Blask fantastyczny"
%
Jednak bogowie rzadko spogldaj w niebo, zreszt w tej chwili zajci byli
sporem z Lodowymi Gigantami, ktrzy nie chcieli przyciszy radia.

                           Terry Pratchett, "Blask fantastyczny"
%
Rincewind rozejrza si. Sdzc po zmiennoci i malowniczoci scenerii, rwnie
dobrze mgby si teraz znajdowa we wntrzu pieczki pingpongowej.

                           Terry Pratchett, "Blask fantastyczny"
%
- Przed nami! - rykn druid, przekrzykujc pd wiatru. - Podziwiajcie wielki
komputer niebios!
Rincewind spojrza przez palce. Na horyzoncie wznosia si gigantyczna
konstrukcja z szarych i czarnych pyt, ustawionych w koncentryczne krgi i
tajemnicze aleje, grone i pospne na tle nienego krajobrazu. Z pewnoci nie
ludzie ustawili to te zalki gr... to z pewnoci grup olbrzymw zmieni w
kamienie jaki...
- Wyglda jak kupa kamieni - stwierdzi Dwukwiat.
Belafon znieruchomia w poowie gestu.
- Co? - Nie zrozumia.
- Jest bardzo adna - doda pospiesznie turysta. Szuka odpowiedniego
okrelenia.
- Etniczna - zdecydowa.
Druid zesztywnia.
- adna? - powtrzy. - Tryumf technologii krzemu, cud wspczesnych moliwoci
budowlanych... adny?
- Tak - potwierdzi Dwukwiat, dla ktrego sarkazm by tylko sowem na siedem
liter, zaczynajcym si na S.
(...)
Wok krgu druidzi stukali w megality maymi moteczkami i nasuchiwali
uwanie. Kilka ogromnych gazw leao na boku, a kady z nich otaczaa inna
grupka druidw. Badali powierzchni i sprzeczali si midzy sob. Fachowe
okrelenia dryfoway a do uszu Rincewinda.
- Nie ma mowy o niekompatybilnoci oprogramowania... ty durniu, przecie
Modlitwa Deptanej Spirali zostaa zaprojektowana specjalnie dla krgw
koncentrycznych...
- Moim zdaniem trzeba go zrestartowa i na pocztek sprawdzi prost ceremoni
ksiyca...

                           Terry Pratchett, "Blask fantastyczny"
%
W zasypanym niegiem jarze niedaleko od krgu czeka na staruszka wielki biay
ko przywizany do wyschnitego drzewa. Zwierz byo smuke i lnice, a oglne
wraenie wspaniaego bojowego rumaka lekko tylko psua umocowana do sioda
poduszka przeciw hemoroidom.

                           Terry Pratchett, "Blask fantastyczny"
%
Cohen (ktry jad kosk zup) wytumaczy, e ludzie w Koskich Plemionach z
osiowych stepw rodz si w siodle - cho Rincewind uwaa to za ginekologiczn
niemoliwo.

                           Terry Pratchett, "Blask fantastyczny"
%
Tymczasem bohater galopujcy w tej chwili ku Wirowym Rwninom nie miesza si
do tych sporw, poniewa nie traktowa ich powanie. Przede wszystkim jednak
dlatego, e bohater by bohaterk. Rudowos. Istnieje tendencja, by w tym
momencie zerkn przez rami na grafika i podyktowa mu dokadny opis czarnej
skry, wysokich butw i nagich ostrzy. Sowa typu "pena", "zaokrglona" czy
nawet "wyzywajca" wkradaj si do narracji, a wreszcie pisarz musi przerwa,
wzi zimny prysznic i pooy si na chwil. Co jest do niemdre, poniewa
kobieta zdecydowana mieczem zarabia na ycie nie bdzie wdrowa po wiecie,
wygldajc jak kto z okadki katalogu wyrafinowanej bielizny dla pewnej
szczeglnej grupy nabywcw.

                           Terry Pratchett, "Blask fantastyczny"
%
Tym razem jednak nie patrzy gronie, lecz raczej aonie - jak pies, ktry
tarza si wesoo w krowich plackach, po czym wrci do domu i odkry, e
rodzina przeprowadzia si na inny kontynent.

                           Terry Pratchett, "Blask fantastyczny"
%
- Przepraszam bardzo, ale czy dobrze zrozumiaem? Mwimy o mierci, zgadza si?
Wysoki, chudy, puste oczodoy, specjalista od kosy?

                           Terry Pratchett, "Blask fantastyczny"
%
To nierozsdne ywi do kogo pretensje tylko dlatego, e ma puste oczodoy i
jest dumny ze swojej pracy. I wci uywa kosy, zaznacza czsto, gdy mierci
na innych wiatach ju dawno zainwestowali w kombajny.

                           Terry Pratchett, "Blask fantastyczny"
%
Magia! Wic takie to uczucie! Nic dziwnego, e magowie nie przepadali za seksem.
Rincewind wiedzia, na czym polegaj orgazmy. W swoim czasie sam kilka przey,
niekiedy nawet w towarzystwie.

                           Terry Pratchett, "Blask fantastyczny"
%
Oto wieczna noc kosmosu. Miriady gwiazd lni niby diamentowy py, czy te -
jak powiedzieliby niektrzy - niby ogromne kule wodoru, ponce w wielkiej
odlegoci. No, ale wiadomo, s ludzie, ktrzy powiedzieliby wszystko.

                           Terry Pratchett, "Blask fantastyczny"
%
Po przeciwnej stronie horyzontu mae soce Dysku starao si jak mogo, by
zaj normalnie. Jednak zyskao ledwie tyle, e miasto - nigdy nie
oszaamiajce urod  - przypominao teraz obraz fanatycznego artysty, ktry
narkotyzowa si past do butw.

                           Terry Pratchett, "Blask fantastyczny"
%
To prawda, chocia mwi o tym poeci.

                        Terry Pratchett, "Rwnoumagicznienie"
%
Wszystkie te chwile, ktre na zawsze zmieniaj ycie czowieka, przychodz
niespodziewanie. Przykadem tego jest mier.

                        Terry Pratchett, "Rwnoumagicznienie"
%
A tymczasem prawda czekaa na okazj do ujawnienia si niczym grabie ukryte w
trawie.

                        Terry Pratchett, "Rwnoumagicznienie"
%
W nocy niebo czerwone, rankiem miasto spalone.
				-- Z mdroci Babci Weatherwax

				Terry Pratchett, "Trzy wiedmy" (?)
%
Liczne ndzne dzielnice dowiadczyy powodzi, jeli wolno uy tego sowa
wobec cieczy, ktr mona nosi w siatce.

                           Terry Pratchett, "Trzy wiedmy"
%
Powszechnie uznawano, e miasto jest bardzo zdrowe. Niewiele zarazkw
potrafio tu przetrwa.

                           Terry Pratchett, "Trzy wiedmy"
%
opanie przypomina picie, tylko wicej si wylewa.

                           Terry Pratchett, "Trzy wiedmy"
%
Betzen, dowdca osobistej gwardii ksicej, by zabjc tak skutecznym, jak
psychotyczna mangusta.

                           Terry Pratchett, "Trzy wiedmy"
%
Rzeczy, ktre prbuj wyglda jak rzeczy, czsto wygldaj bardziej jak
rzeczy ni same rzeczy.

                           Terry Pratchett, "Trzy wiedmy"
%
Sierant sta na rodku komnaty z obojtn min czowieka oczekujcego
rozkazw, ktry gotw jest sta tak i czeka, dopki nie zepchnie go dryf
kontynentalny.

                           Terry Pratchett, "Trzy wiedmy"
%
- No wanie - stwierdzia Babcia troch udobruchana. Nigdy nie opanowaa
sztuki przepraszania, ale cenia j u innych.

                           Terry Pratchett, "Trzy wiedmy"
%
- My... rozproszymy si - odpowiedzia. - Tak. Rozproszymy si. Tak wanie
zrobimy.
Ostronie sunli przez paprocie. Sierant przykucn na porcznym piekiem.
- Dobrze - szepn. - Bardzo dobrze. Zaapalicie mniej wicej, o co
zasadniczo chodzi. A teraz rozproszymy si znowu, ale tym razem rozproszymy
si osobno.

                           Terry Pratchett, "Trzy wiedmy"
%
Zwyczajne traktowanie nie wywoaoby takich zgrzytw; niezbdne byo staranne
traktowanie ich ciep wod przez co najmniej kilka tygodni.

                           Terry Pratchett, "Trzy wiedmy"
%
W dugie noce na twardych kamieniach ni o kobietach takich jak ta. Chocia,
jeli si dobrze zastanowi, to nie o takich; byy lepiej wyposaone w
okolicach klatki piersiowej, nie miay takich czerwonych i spiczastych nosw,
wosy bardziej im faloway. Jednak Libido bazna miao do rozumu, by
odrni niemoliwe od teoretycznie osigalnego; popiesznie wczyo kilka
obwodw filtrujcych.

                           Terry Pratchett, "Trzy wiedmy"
%
Niania Ogg, ktra z sympati patrzya na wiat, miaaby powane kopoty,
gdyby chciaa powiedzie co miego o gosie Magrat.

                           Terry Pratchett, "Trzy wiedmy"
%
Jaki gos w gbi umysu czarownicy powiedzia z naciskiem: powinna teraz
ucieka niby agodna gazela; jest to dziaanie przyjte w takich
okolicznociach. Natychmiast wtrci si zdrowy rozsdek. Nawet w najbardziej
optymistycznym nastroju Magrat nie miaaby porwnywa si z gazel, agodn
czy nie. Poza tym, doda rozsdek, kluczowy problem w uciekaniu jak gazela
polega na tym, e najprawdopodobniej bez trudu zdoaaby uciec.

                           Terry Pratchett, "Trzy wiedmy"
%
Poczuy je duchy, toczce si teraz w domu Niani Ogg niby druyna rugby w
budce telefonicznej.

                           Terry Pratchett, "Trzy wiedmy"
%
Mieszkacy Morpork byli do kosmopolityczni, jednak przejawiali swobodny,
rzeczowy stosunek do ras nieludzkich, mianowicie tukli je ceg po gowie i
wrzucali do rzeki. Nie dotyczyo to trollw, ma si rozumie. Trudno jest
ywi rasowe uprzedzenia wobec istot majcych siedem stp wzrostu i
potraficych przegryza mury. W kadym razie trudno je ywi dugo. Ale
istoty wzrostu trzech stp byy wrcz stworzone do dyskryminacji.

                           Terry Pratchett, "Trzy wiedmy"
%
Drzwi odtworzyy si gwatownie i jaki czowiek wyszed przez nie tyem, nie
dotykajc waciwie gruntu, dopki nie uderzy o mur po drugiej stronie ulicy.

                           Terry Pratchett, "Trzy wiedmy"
%
- Co zrobia? - Ksi nie rozumia.
Sierant wpatrywa si nieruchomo w obszar odsunity o cztery cale na prawo
od ksicego krzesa.
- Daa mi filiank herbaty, sir - odpowiedzia.
- A co z waszymi ludmi?
- Oni te dostali.
Ksi wsta i otoczy ramieniem okryte rdzewiejc kolczug plecy sieranta.
By w fatalnym nastroju. Wci mu si wydawao, e co szepcze mu do ucha. Na
niadanie podano mu owsiank przesolon i upieczon z jabkiem, a kucharz
dosta histerii. Od razu mona byo pozna, e ksi jest niezwykle
poirytowany: by uprzejmy. A nalea do ludzi, ktrzy s coraz grzeczniejsi,
w miar jak burzy si ich temperament, a do momentu kiedy sowa "Serdecznie
wam dzikuj" tn niczym ostrze gilotyny.
- Sierancie - zacz, prowadzc onierza przez pokj.
- Sucham, sir.
- Nie jestem pewien, czy wydaem wam jasne rozkazy - rzek ksi gosem wa.
- Sir...
- Moliwe, e niechccy wprowadziem was w bd. Zamierzaem powiedzie:
"Sprowadcie mi czarownic, w acuchach, jeli to konieczne", ale moe w
rzeczywistoci powiedziaem raczej "Idcie i napijcie si herbaty". Czy co
takiego miao miejsce?
Sierant zmarszczy czoo. Do dzisiejszego dnia sarkazm nie pojawi si w
jego yciu. Dowiadczenia z ludmi, ktrzy byli na niego li, przywodziy na
myl raczej wrzaski i czasami par kijw.
- Nie, sir - zaprzeczy.
- Zastanawiam si wic, dlaczego nie zrobilicie tego, co wam kazaem.
- Sir?
- Podejrzewam, e uya jakiego magicznego sowa, prawda? Syszaem to i owo
o czarownicach. - Ksi minion noc spdzi na lekturze pewnych co bardziej
ekscytujcych dzie, powiconych temu tematowi (napisanych przez magw,
ktrzy yj w celibacie i okoo czwartej rano miewaj dziwaczne pomysy).
Czyta dopki obandaowane rce nie zaczy dre zbyt mocno. - Podejrzewam,
e ofiarowaa wam wizje nieziemskich rozkoszy? Czy pokazaa... - zadygota -
...mroczne fascynacje i zakazane ekstazy, o ktrych ludzie miertelni nie
powinni nawet myle, oraz demoniczne sekrety, ktre pogryy was w
gbinach mskich poda?
Ksi usiad i zacz wachlowa si chusteczk.
- Dobrze si czujesz, panie? - spyta niespokojnie sierant.
- Co? Doskonale, doskonale.
- Jeste cakiem czerwony, panie.
- Nie zmieniajcie tematu, czowieku - burkn ksi i troch si opanowa. -
Przyznajcie: zaproponowaa wam hedonistyczne, wyuzdane rozkosze znane tylko
adeptom sztuk zmysowych. Prawda?
Sierant stan na baczno i patrzy prosto przed siebie.
- Nie, sir - odpar tonem czowieka, ktry mwi prawd i niech si dziej co
chce. - Zaproponowaa mi bueczk.
- Bueczk?
- Tak, sir. Z rodzynkami.
Felmet znieruchomia, walczc o spokj wewntrzny.
- A co na to wasi ludzie? - zdoa w kocu wykrztusi.
- Te dostali po jednej. Wszyscy z wyjtkiem modego Rogera, ktry nie moe
je owocw ze wzgldu na swoje kopoty.
Ksi opar si o cian i zasoni doni oczy. Urodziem si, by rzdzi
na rwninach, myla, gdzie wszystko jest paskie, gdzie nie ma takiej pogody
i w ogle, i gdzie ludzie nie zachowuj si, jakby byli z ciasta. Ten
sierant musi mi powiedzie, co daa Rogerowi.
- Dosta sucharka, sir.

                           Terry Pratchett, "Trzy wiedmy"
%
- Gdzie Niania?
- Ley na trawniku - wyjania Babcia. - Czuje si troch sabo.
  Z zewntrz dobieg gos Niani Ogg, ktra czua si sabo na cae gardo. (...)
Z trawnika przed domem dobieg zgrzytliwy, ale entuzjastyczny gos Niani Ogg,
obwieszczajcej caemu wiatu, e Laska Maga ma na czubku Gak.

			"Trzy wiedmy"
%
  Postacie przy stole uniosy gowy znad kart.
  Jedna z nich podniosa rk. Sterczaa z ramienia i miaa pi palcw na
kocu, twierdzi umys oberysty. Zatem musiaa by rk.
  Jedynym, od czego umys oberysty nie zdoa si odci, byy gosy. Ten
brzmia tak, jakby kto zwinitym arkuszem oowiu uderza w ska.
  BAROWA OSOBO.
  Oberysta jkn sabo. Termiczne lance grozy z wolny wytapiay stalowe drzwi
umysu.
  NIECH POMYL. TO... ZARAZ, CO TO BYO?
- Krwawa Mary.
  Ten gos z kolei sprawia, e zwyke zamwienia brzmiay jak wypowiedzenie
wojny.
  A TAK. I JESZCZE...
- Ja miaem ajerkoniak - owiadczy Zaraza.
  I AJERKONIAK.
- Z wisienk.
  DOBRZE, stwierdzi ciki gos nieszczerze. A DLA MNIE MAY KIELISZEK PORTO.
I... Mwicy zerkn naprzeciw, na ostatniego czonka kwartetu, i westchn.
MOE LEPIEJ PRZYNIE JESZCZE JEDN PORCJ ORZESZKW.

			"Czarodzicielstwo" s. 243
%
  CIʯAR NIE MA TU NIC DO RZECZY. MJ WIERZCHOWIEC PRZENOSI ARMIE. PRZENOSI
MIASTA. PRZENOSI WSZYSTKIE ISTOTY, KIEDY NADESZA ICH GODZINA, oznajmi mier.
ALE WAS TRZECH NOSI NIE BDZIE.
- Dlaczego nie?
  TO KWESTIA SPOJRZENIA NA SPRAW.
- No to niele bdziemy wyglda - mrukn z przeksem Wojna. - Jeden Jedziec i
Trzech Pieszych Apokralipsy.
- Moe by ich poprosi, eby na nas zaczekali? - zaproponowa Zaraza gosem
brzmicym jak ciekanie kropli na dno trumny.
  MAM SPRAWY DO ZAATWIENIA, odpar mier. Zastuka cicho zbami. JESTEM
PEWIEN, E JAKO SOBIE PORADZICIE. ZWYKLE WAM SI UDAJE.
  Wojna spoglda na oddalajcym si koniem.
- On czasami naprawd dziaa mi na nerwy. Dlaczego tak mu zawsze zaley, eby
mie ostatnie sowo?
- Przypuszczam, e to sia przyzwyczajenia.
  Zawrcili do tawerny. Przez chwil adan si nie odzywa.
- Gdzie jest Gd? - spyta w kocu Wojna.
- Poszed szuka kuchni.
- Aha.
  Wojna kopn opancerzon stop w ziemi i pomyla o odlegoci dzielcej ich
od Ankh. Popoudnie byo niezwykle upalne. Apokralipsa moga sobie poczeka.
- Strzemiennego? - zaproponowa.
- A powinnimy? - spyta z powtpiewaniem Zaraza. - Czekaj na nas. Nie
chciabym zawie ludzi.
- Mamy do czasu na jeden szybki - nalega Wojna. - Zegary w tawernach nigdy
dobrze nie chodz. Mamy mnstwo czasu. Do koca wiata.

			"Czarodzicielstwo" s. 248-249
%
- Znajdziesz miejsce na jeszcze jeden, staruszku - zapewni Wojna.
  Zaraza chwia si niepewnie.
- Chyba powinnimy ju rusza - wymrucza bez przekonania.
- Daj spokj.
- No dobrze, ale tylko p. A potem zaraz idziemy.
  Wojna klepn go w plecy i zerkn na Gd.
- Dla ciebie musimy poszuka kolejnych pitnastu torebek fistaszkw.

			"Czarodzicielstwo" s. 253
%
- Prosiaczki - wybekota Wojna. - To byy prosiaczki. - Okryta hemem gowa
stukna o bar. Unis j z wysikiem. - Prosiaczki - powtrzy.
- Nie nie nie - sprzeciwi si Gd, niepewnie unoszc palec. - To jakie inne
udamo... udoma... domowe zwierzta. Jak owca. Jawka. Kotki? Co takiego. Nie
prosiaczki.
- Pszczki - stwierdzi Zaraza i wolno zsun si ze stoka.
- No d...dobrze - rzek Wojna, nie zwracajc na niego uwago. - Jeszcze raz. Od
pocztku.
  Poda rytm, stukajc w brzeg kieliszka.
- Byy sobie... niezidentyfikowane udomowione zwierzta... trzy i by wilk
okropnie zy... - Gos mu zadra.
- Traaa laaa laaa - zawodzi z podogi Zaraza.
  Wojna pokrci gow.
- Wiecie, to nie to samo - westchn. - Bez niego jako nie idzie. Piknie
wchodzi basem.
- Traaa laaa laaa - powtrzy Zaraza.
- Zamknij si - burkn Wojna i niepewn doni sign po butelk.

			"Czarodzicielstwo" s. 256
%
- Wojno...
- Cco...?
- Czy nie byo... - Zaraza po omacku szuka kieliszka. - ...Nie mielimy jakiej
sprawy?
- Cco...?
- Powinnimy... Chyba co powinnimy teraz robi - wtrci Gd.
- Zgaddza si. Mamy sspotkanie.
- T... - Zaraza wpatrzy si zadumany w swj drink. - To co...
  Smtnie patrzyli na lad. Oberysta dawno ju uciek. Pozostao jeszcze kilka
nie otwartych butelek.
- Okra - oznajmi w kocu Gd. - To byo to.
- Nie.
- Apo... Apostrof - zaproponowa niepewnie Wojna.
  Pokrcili gowami. Przez chwil zgodnie milczeli.
- A co to znaczy "apokryficzny"? - spyta Zaraza, zagldajc w skupieniu do
jakiego wewntrznego wiata.
- Wtpliwy - odpar Wojna. - Tak myl.
- Wic to nie to?
- Chyba nie - przyzna pospnie Gd.
  Zapado kopotliwe milczenie.
- yknijmy jeszcze po jednym. - Wojna wzi si w gar.
- I susznie...

			"Czarodzicielstwo" s. 266
%
- Apogeum - owiadczy Wojna. - Albo co podobnego. Jestem pewien.
  Wytoczyli si z tawerny i siedzieli teraz na awce, grzejc si w
popoudniowym socu. Nawet Wojna da si przekona i zdj niektre czci
pancerza.
- Nie wiem - mrukn Gd. - Nie wydaje mi si.
  Zaraza przymkn przekrwione oczy i opar si o rozgrzany kamie.
- Myl - powiedzia - e miao to jaki zwizek z kocem wiata.
  Wojna wyprostowa si i w zadumie poskroba podbrdek. Czkn.
- Jak to? - zdziwi si. - Caego wiata?
- Chyba tak.
  Wojna zastanawia si jeszcze przez chwil.
- W takim razie odby si bez nas - stwierdzi.

			"Czarodzicielstwo" s. 287
%
Istnia tylko jeden powd, by nie twierdzi, e Nobby bliski jest krlestwa
zwierzt: taki, e krlestwo zwierzt by wstao i odeszo jak najdalej.

			"Stra! Stra!" s. 51
%
  Nikt nie wie, dlaczego krasnoludy, ktre w domu, w grach prowadz spokojne,
uporzdkowane ycie, zapominaj o nim natychmiast, gdy tylko przenios si do
miasta. Co nachodzi nawet najbardziej nieskazitelnego grnika rudy i kae mu
stale chodzi w kolczudze, nosi topr, zmienia nazwisko na co w rodzaju
Gardoapa ydkopacza i zapija si do ponurej nieprzytomnoci.

			"Stra! Stra!" s. 58
%
Skin gow trollowi, zatrudnionemu tu jako rozgnitajo*. (...)

* Jak wykidajo, tyle e trolle uywaj wikszej siy.

			"Stra! Stra!" s. 61
%
- On si tam bije! - zawoa, chwytajc kapitana za rami.
- Cakiem sam? - spyta Vimes.
- Nie, ze wszystkimi! - krzykn Nobby i podskoczy.

			"Stra! Stra!" s. 64
%
- Co to jest? - spyta Nobby.
  Przedmiot by mniej wicej okrgy, w dotyku podobny do drewna, a uderzony
wydawa dwik jak linijka stukajca o krawd biurka.
  Sierant Colon postuka jeszcze raz.
- Poddaj si - owiadczy.
  Marchewa z dum wyj obiekt z pogniecionego opakowania.
- Ciasto - wyjani, wsuwajc pod spd obie donie i z pewnym wysikiem
podnoszc okrgy przedmiot. - Od mojej mamy.
  Zdoa uoy go na stole, nie przycinajc sobie palcw.
- Mona je zje? - zdziwi si Nobby. - Miny miesice, zanim do nas dotaro.
Chyba si zescho.
- Nie, to specjalny krasnoludzki przepis. Ciasta krasnoludw nigdy nie
wysychaj.
  Sierant Colon jeszcze raz stukn w tward powierzchni.
- Nie, chyba faktycznie nie - przyzna.

			"Stra! Stra!" s. 218
%
- Nad gorzelni whisky Jimkina Bearhuggera - stwierdzi (...)
- Byem tam kiedy - wyzna. - Pewnej nocy sprawdziem drzwi i same si
otworzyy.
- W kocu pewnie tak - mrukn kwano Colon.
- No to musiaem zajrze do rodka. Prawda? Musiaem sprawdzi, czy kto tam nie
popenia przestpstwa. Ciekawie to wyglda. Same rury i rne takie. A jaki
zapach...
- "Kada butelka leakuje do siedmiu minut" - zacytowa Colon. - "Wypij
kropelk, zanim odejdziesz", pisz na etykietach. I susznie. Kiedy wypiem
kropelk i odszedem na cay dzie.

			"Stra! Stra!" s. 245
%
- To prawda, to prawda - zapewni szybko Nobby, zerkajc na gniewne oblicze
sieranta. - Ale na wszelki wypadek, rozumiesz, gdyby... cho to szansa jedna na
milion... gdyby spudowa... Nie mwi, e spuduje, zaznaczam, trzeba jednak
przygotowa si na wszystkie moliwoci... Gdyby w wyniku straszliwego pecha nie
cakiem mu si udao trafi prosto w czuo, wtedy smok si rozgniewa i chyba
lepiej, eby nas tu nie byo. Wiem, e to mao prawdopodobne. Moecie
powiedzie, e marudz. To wszystko.
  Sierant Colon z wynios min poprawi zbroj.
- Kiedy s najbardziej potrzebne - oznajmi - szanse jedne na milion zawsze si
sprawdzaj. To powszechnie znany fakt.

			"Stra! Stra!" s. 248
%
- Co mi przyszo do gowy.
- Co takiego sierancie? - zainteresowa si Marchewa.
  Sierant Colon zrobi bolesn min.
- No... A jeli to nie jest szansa jedna na milion?
  Nobby spojrza na niego zdziwiony.
- Co pan ma na myli?
- No wiecie, prawda, rzeczywicie ostatnia rozpaczliwa szansa jedna na milion
zawsze si sprawdza, to fakt, jasna sprawa, ale... Zasada jest bardzo, jak jej
tam, szczegowa. Jest?
- Pan wie lepiej.
- A jeli to szansa jedna na tysic?
- Co?
- Czy kto sysza, eby szansa jedna na tysic si sprawdzia?
  Marchewa podnis gow znad listu.
- Niech pan nie artuje, sierancie - powiedzia. - Nikt jeszcze nie widzia,
eby spenia si szansa jedna na tysic. Szansa na to jest jak... - Bezgonie
poruszy wargami. - Jak jeden do milionw.
- Tak. Milionw - zgodzi si Nobby.
- Czyli uda si tylko wtedy, kiedy mamy szans dokadnie jedn na milion -
podsumowa sierant.
- Chyba rzeczywicie - przyzna Nobby.
(...)
- W takim razie szansa jest o wiele wiksza ni jeden do miliona - stwierdzi
Marchewa. - Moe nawet jedna na sto. Jeeli smok leci wolno, a czue miejsce
jest due, moe sign niemal pewnoci.
  Colon porusza wargami, wyprbowujc w mylach brzmienie zdania "To prawie
pewne, ale moe si uda". Pokrci gow.
- Nie.
- W takim razie musimy... - owiadczy wolny Nobby - ...poprawi nasze szanse.

			"Stra! Stra!" s. 251-252
%
  Nobby przechyli gow.
- Wyglda obiecujco - oceni krytycznie. - Chyba mamy to o co chodzi. Szansa,
e czowiek z twarz umazan sadz, z wysunitym jzykiem i piewajcy Pie o
jeu trafi smoka w czue miejsce bdzie jaka... Jak mylisz, Marchewa?
- Myl, e jedna na milion.

			"Stra! Stra!" s. 256
%
- Mwi: Dziewczyna chce lepkich rzeczy do jedzenia w pudeku z kokard, ja
robi pudeko z kokard, ona otwiera, krzyczy i mwi, e obdarty ze skry
ko to nie to, co mylaa.

                           Terry Pratchett, "Ruchome Obrazki"
%
  A przecie pomys, by wybra na nadrektora kogo, kto od czterdziestu lat
nie postawi nogi na Niewidocznym Uniwersytecie, wydawa si naprawd
znakomity.
(...)
  Wydawa si idealny.
- Odpowiedni czowiek - uznali wszyscy. - Nowa miota. Nowe porzdki. Wiejski
mag. Powrt do natury, do korzeni magii... Wesoy staruszek z fajk i
byszczcymi oczami. Taki co potrafi jedno zioo odrni od drugiego, taki co
idzie przez las, a kady zwierz jest mu bratem. Te rzeczy. Sypia pod gwiazdami
jak nic. Nie zdziwimy si, jeli wie, co mwi wiatr. Mona si zaoy, e zna
imi kadego drzewa. I jeszcze rozmawia z ptakami.
  Wysano goca. Ridcully Bury westchn, pokl troch, w warzywniku znalaz
swoj lask, suc za podprk stracha na wrble, i wyruszy.
  ...A jeli zacznie sprawia kopoty, dodali magowie, cho ju tylko w mylach,
to przecie kogo, kto gada do drzew, mona si bez kopotu pozby.
  A potem Ridcully Bury przyby i okazao si, e rzeczywicie rozmawia z
ptakami. Waciwie to krzyczy na ptaki, a krzyczy zwykle "Trafiem ci, draniu!"
(...)
  W cigu dwunastu godzin od przybycia Ridcully umieci w spiarni dla suby
stado myliwskich smokw, ostrzela ze swej potwornej kuszy wrony na staroytnej
Wiey Sztuk, wypi tuzin butelek czerwonego wina i zwali si do ka o drugiej
nad ranem, piewajc piosenk ze sowami, ktre co starsi i obdarzeni sabsz
pamici magowie musieli sprawdza w sownikach.
  Po czym wsta o pitej rano i poszed polowa na kaczki wrd mokrade wok
ujcia Ankh.

			"Ruchome Obrazki" s. 17-18
%
  Jedyn osob, ktrej nie przeraa w okropny czowiek, okaza si Windle
Poons. Windle Poons mia sto trzydzieci lat i by guchy.
(...)
  Nowy nadrektor podczas jedzenia na nic prawie nie zwraca uwagi, a Poons nie
zauwaa, e nikt mu nie odpowiada, wic doskonale si dogadywali.

			"Ruchome Obrazki" s. 18
%
  Spojrzeli na wzek Poonsa.
  Istniej wzki inwalidzkie lekkie i zbudowane tak, by umoliwi ich
wacicielom swobodne i niezalene funkcjonowanie w nowoczesnym spoeczestwie.
Wobec pojazdu, z jakiego korzysta Windle Poons, byy niczym gazele wobec
hipopotama. Poons doskonale rozumia swoje funkcje w nowoczesnym spoeczestwie;
polegay one na byciu popychanym i oglnie obsugiwanym przez innych.
  Jego wzek inwalidzki by szeroki, dugi, sterowany maym przednim kkiem
poprzez dugi uchwyt z lanego elaza. Lane elazo byo te zasadniczym elementem
konstrukcji. Kute barokowe elementy zdobiy ram, ktra wygldaa jak zrobiona
z poczonych elaznych rynien. Tylne koa nie miay wprawdzie umocowanych
ostrzy, jednak sprawiay wraenie, jakby te ostrza stanowiy opcjonalny dodatek.
Tu i tam sterczay jakie straszne dwignie o funkcjach znanych tylko Poonsowi.
By te wielki skrzany dach, ktry - rozoony w cigu zaledwie kilku godzin -
chroni pasaera przed deszczem, ulew, a prawdopodobnie rwnie uderzeniami
meteorw i walcymi si budynkami. Dla zapewnienia rozrywki przedni uchwyt
wyposaono w zestaw trbek, syren i gwizdkw, ktrym Poons zwykle informowa o
swojej trasie po korytarzach i dziedzicach Uniwersytetu. Co prawda trzeba byo
silnego mczyzny, by wprawi wzek w ruch, ale kiedy ju jecha, czyni to w
sposb majestatyczny i niepowstrzymany; moe i mia hamulce, ale Windle Poons
nigdy nie stara si ich znale. Kadra i studenci wiedzieli, e jedyn nadziej
ocalenia, kiedy usysz blisko trbienie albo gwizd, jest rozpaszczenie si na
najbliszej cianie i odczekanie, a straszliwa machina przejedzie obok ze
stukiem.

			"Ruchome Obrazki" s. 241-242
%
- Sztuczne brody! - zawoa tryumfalnie wykadowca run wspczesnych. -
Powinnimy nosi sztuczne brody.
  Kierownik wznis oczy do nieba.
- Przecie wszyscy mamy brody - przypomnia. - Po co nam sztuczne do przebrania?
- To jest wanie najsprytniejsze. Czowieka ze sztuczn brod nikt nie bdzie
podejrzewa, e ma pod spodem brod prawdziw. Mam racj?

			"Ruchome Obrazki" s. 244
%
- Gdybymy mieli poszw na poduszk bez poduszki w rodku i wsunli j pod szat
kierownika katedry tak, eby wida byo brzeg, wygldaby jak kto chudy, kto
prbuje uy poduszki, eby wyglda na strasznego grubasa - zaproponowa ktry
z entuzjazmem. Napotka wzrok kierownika katedry i zamilk.

			"Ruchome Obrazki" s. 245
%
  Konia za ciga trzykoowy leak, ktry na dwch koach bra zakrty i
strzela za sob iskrami. By obwieszony magami i wszyscy krzyczeli co si w
pucach. Od czasu do czasu ktry wypada i musia biec za pojazdem, a nabra
szybkoci i wskakiwa znowu.
  Trjce si ta sztuka nie udaa. To znaczy jednemu udaa si na tyle, e
pochwyci wiszcy z tyu skrzany dach, a pozostaej dwjce na tyle, e zapali
za szat tego z przodu. Teraz, przy kadym skrcie, ogon trzech krzyczcych
"aaa!" magw szorowa na boki po drodze.

			"Ruchome Obrazki" s. 275
%
mier zrezygnowa z ognistych wierzchowcw i koskich szkieletw, bo
stwierdzi, e s niepraktyczne. Zwaszcza te ogniste. Stale podpalay wasn
podcik, a potem stay w rodku poaru z zakopotan min.

                        Terry Pratchett, "Kosiarz"
%
W korytarzu domu mierci stoi zegar z wahadem podobnym do ostrza, ale bez
wskazwek, poniewa w domu mierci nie ma czasu. Istnieje tylko "teraz"
(Oczywicie, bywao te teraz przed obecnym teraz, ale to rwnie teraz. Tyle
e starsze).

                        Terry Prachett, "Kosiarz"
%
Wahado (...) koysze si z cichym dudnieniem, delikatnie odcinajc plasterki
interwaw od szynki wiecznoci.

                        Terry Prachett, "Kosiarz"
%
  I zamiast zajmowa si prawdziw nauk*, uczeni zaczli nagle tumaczy, e
poznanie czegokolwiek jest niemoliwe i e nie ma czego takiego, co mona by
nazwa rzeczywistoci, ktr da si poznawa, i jakie to wszystko strasznie
ciekawe... (...)

(*) Na przykad odszukaniem tego przekltego motyla, ktry - trzepoczc
skrzydekami - powoduje wszystkie burze, jakie nas nachodz, i zmuszenie go,
eby przesta.

			"Wyprawa czarownic" s. 10
%
  Bdna wymowa moe mie fatalne skutki. Pewien chciwy szeryf Yl-Abi zosta
kiedy przeklty przez niewyksztacone bstwo i wszystko, czego dotkn,
zmieniao si w Zoto, ktry okaza si by nieduym krasnoludem z oddalonej o
setki mil grskiej osady. Kltwa magicznie cigaa go do krlestwa i kopiowaa
bezlitonie. Jakie dwa tysice Zotw pniej kltwa si wreszcie wyczerpaa.
Obecnie mieszkacy Yl-Abi znani s z niezwykle niskiego wzrostu i skonnoci do
irytacji.

			"Wyprawa czarownic" s. 13
%
  Widzisz? Musz wysa je wszystkie trzy do Genoi. Musz tam trafi, bo
widziaam, e tam s. I koniecznie wszystkie trzy. To nieatwe z takimi osobami
jak one. Musz uy gowologii. Musz sprawi, eby same si wysay. Powiesz
Esme Weatherwax, e ma gdzie jecha, to z czystej przekory si nie ruszy. Ale
jeli jej powiesz, e nie wolno jej jecha, pobiegnie choby po tuczonym szkle.
Tak ju jest z Weatherwaxwnymi. Nie umiej przegrywa.

			"Wyprawa czarownic" s. 18
%
  Na kuchennym stole lea dugi pakunek, niewielki stosik monet i koperta.
  Hurker otworzy kopert, cho nie bya zaadresowana do niego. Wewntrz znalaz
mniejsz kopert i licik.
  Licik brzmia: "Pacz na ciebie, Albercie Hurker. Odniesiesz paczk i
kopert, a gdyby sprbowa zajrze do rotka, czeka ci co strasznego. Jako
zawodowa dobra wrszka i matka chszesna nie mog nikogo pszeklina, ale
pszewiduj, e to co bdzie zwizane z ugryzieniem przez wciekego wilka, asz
noga ci zsinieje, zaropieje, a w kocu otpadnie, i nie pytaj mnie nawet skd
wiem, zreszt i tak nie moesz, bo jestem martwa. Wszystkiego najlepszego,
Dezyderata".
  Wzi pakunek z zamknitymi oczami.

			"Wyprawa czarownic" s. 27
%
  "PSPS Powiec tym 2 Staruchom e maj nie jecha z tob, bo tylko wszystko
popsuj".
(...)
- Aha! - zawoaa tryumfalnie - Teraz zobaczymy, czego naprawd chciaa
Dezyderata.
  Poruszajc wargami odczytaa list. Magrat usiowaa zebra ca si woli.
  Kilka mini drgno na twarzy babci. Potem spokojnie zmia papier.
- Tak jak mylaam - powiedziaa. - Dezyderata pisze, e mamy koniecznie pomaga
Magrat, jako e jest moda i w ogle. Prawda, Magrat?
(...)
- Tak - wymamrotaa zaamana - co w tym rodzaju.

			"Wyprawa czarownic" s. 34, 38
%
  Wydawao si cakiem niemoliwe, by Jason Ogg, mistrz kowalski, by synem
niani Ogg. W ogle nie wyglda, jakby mg si normalnie urodzi, ale jakby go
zbudowano. W stoczni.

			"Wyprawa czarownic" s. 39
%
  Jedn ze sabych stron mocna na og uksztatowanego charakteru babci
Weatherwax bya nieumiejtno sterowania rnymi rzeczami. Sama idea wydawaa
si obca jej naturze. Uwaaa, e jej spraw jest si porusza, a do reszty
wiata naley takie ustawienie, eby dotara do celu. Oznaczao to, e czasami
musiaa schodzi z drzew, na ktre wcale si nie wspinaa.

			"Wyprawa czarownic" s. 42
%
- Co to za kapelusz? - mrukna.
  Niania umiechna si tylko. W kocu znaa Esme Weatherwax od
siedemdziesiciu lat.
- Szczyt mody, co? Zrobiony u pana Vernissage z Kromki. Ma wiklinowe wzmocnienia
a do czubka, a rodku osiemnacie kieszonek. Wytrzymuje uderzenie mota. Taki
to jest kapelusz. A co powiesz na to?
  Niania uniosa brzeg spdnicy, demonstrujc nowe buty. Jako butom, babcia
Weatherwax nie moga nic im zarzuci. Miay odpowiedni dla czarownicy
konstrukcj, to znaczy, e zaadowany wz mgby po nich przejecha, nie
pozostawiajc adnego wgniecenia w grubej skrze. Jedyne, co w nich byo
niewaciwe to kolor.
- Czerwone? - zdumiaa si babcia. - To nie jest kolor dla butw czarownicy.

			"Wyprawa czarownic" s. 43
%
- Bdzie tskni za mamuni, jeli go zostawimy. Prawda? - zagruchaa niania
Ogg, podnoszc Greeba z ziemi. Zwisa bezwadnie, jak zapany w poowie bukak z
wod.
  Dla niani Ogg Greebo wci by maym kociakiem gonicym za kbkiem weny.
  Dla reszty wiata by wielkim kocurem, wypchanym niewiarygodnie niezniszczaln
si yciow opakowan w skr, ktra mniej przypominaa futro, a bardziej
kawaek chleba pozostawiony na dwa tygodnie w wilgotnym miejscu. Obcy czsto si
nad nim litowali, bo praktycznie nie mia uszu, a jego morda wygldaa, jakby
usiad na niej niedwied. Nie mogli wiedzie, e przyczyn tego jest kocia duma
Greeba, ktra kazaa mu prbowa walczy albo gwaci absolutnie wszystko, a do
czworokonnego wozu z drewnem wcznie. Kiedy Greebo maszerowa ulic, grone psy
skamlay i choway si pod schodami. Lisy trzymay si z daleka od wioski. Wilki
staray si j omija.
- To tylko wielki pieszczoch - rzeka niania.

			"Wyprawa czarownic" s. 44
%
Trzy czarownice leciay przez labirynt krtych wskich kanionw, cakiem
podobnych do siebie.

			"Wyprawa czarownic" s. 46
%
  Walna w drzwi.
- Otwiera vous, gunga din, rach-ciach, ale szybko, do licha! - powiedziaa.
  Babcia Weatherwax przysuchiwaa si z uwag.
- Mwisz po zagranicznemu?
- Mj wnuk Shane jest marynarzem. Zdziwiaby si, jakich sw uczy si w obcych
stronach.

			"Wyprawa czarownic" s. 65
%
- Pokj temu domowi - rzucia niedbale babcia.
  Byo to najlepsze dla czarownicy powitanie. Pozwalao ludziom skupi si na
tym, jakie inne rzeczy mog spa na ten dom, i przypominao im o wieym
ciecie, wanie upieczonym chlebie, albo tobokach uytecznej starej odziey,
ktre mogy na chwil wypa im z pamici.

			"Wyprawa czarownic" s. 66
%
- Guten dzie, chopie, meine host. Trois beers pour favour avec my, w
podskokach.
- Dlaczego on ma podskakiwa? - zdziwia si babcia.
- To po zagranicznemu prosz - przetumaczya niania.

			"Wyprawa czarownic" s. 66
%
  Przejrzaa si smtnie w malekim, pknitym lusterku, a potem posza do ka
i suchaa gosw zza ciany cienkiej jak papier.
- Dlaczego odwracasz lustro od ciany, Esme?
- Nie lubi, kiedy tak si na mnie gapi.
- Gapi si tylko wtedy, kiedy ty si gapisz, Esme.
  Cisza. Po chwili...
- Zaraz... Co to jest to okrge?
- Myl, e to chyba poduszka, Esme.
- Co? Ja bym tego nie nazwaa poduszk. I nie ma nawet porzdnego przykrycia.
Niby co to ma by, twoim zdaniem?
- To si nazywa kodra.
- Tam, skd pochodz, to si nazywa narzuta.
  Znw chwila wytchnienia.
- Umya zba?
  Chwila milczenia. I...
- Chyba nie masz zimnych stp, Esme?
- Nie na pewno nie. S cieplutkie.
  I cisza. A za moment...
- Buty! Twoje buty! Jeste w butach!
- Oczywicie, e jestem w butach, Gytho Ogg.
- I ubranie! Nawet si nie rozebraa!
- Nigdy do ostronoci w obcych stronach. Nie wiadomo, kto moe si wczy po
okolicy.
  Magrat otulia si... co to byo? Rzeczywicie, kodra. Odwrcia si na bok.
Wygldao na to, e babci Weatherwax wystarcza godzina snu dziennie, natomiast
niania Ogg chrapaaby nawet na pocie.
- Gytho? Gytho! Gytho!!!
- Cooo?
- Obudzia si?
- Teazs ta...
- Syszaam jaki haas!
- ...ja te...
  Magrat zdrzemna si.
- Gytho? Gytho!
- ...czego znowu...
- Jestem pewna, e kto prbowa otworzy okiennice!
- ...nie w naszym wieku... a teraz pij...

			"Wyprawa czarownic" s. 68-69
%
  Drogi Jasonie en familie,
  verte po drugiej stronie zaczam szkic jakiego miejsca, gdzie umar jaki
krl i go pochowali, nie mam pojcia dlaczego. To taka wioska, gdzie emy si
zatrzymay na noc. I emy dostay jakie jedzenie, cakiem nieze, nigdy by
nie zgad, e to limaki, a Esme zjada trzy porcje, zanim si dowiedziaa, i
potem zrobia Awantur kucharzowi. A Magrat ca noc byo niedobrze i teraz boli
j siedzenie. Myl o was, wasza kochajca MAMA. PS Wygdki s tu OKROPNE, robi
je WEWNTRZU, taka to u nich HYGIENA.

			"Wyprawa czarownic" s. 82
%
- No wanie. Przyzwoite, uczciwe jedzenie. Wecie na przykad to, co nam dali
na obiad. Nie twierdz, e nie byo smaczne - przyznaa askawie. - Na swj
cudzoziemski sposb, naturalnie. Ale nazwali to Cuisses dee Grenolly. Kto
zgadnie co to znaczy?
- abie udka - przetumaczya odruchowo niania Ogg.
  Zapada cisza. Babcia Weatherwax nabraa tchu, a na twarz Magrat z wolna
wypez bladozielony kolor. Niania Ogg zacza myle szybciej, ni to robia od
bardzo dawna.
- Nie prawdziwe abie udka, naturalnie - zapewnia pospiesznie. - To tak jak
nasza "ropucha w norze", ktra naprawd jest tylko kiebask w ciecie. Taka
artobliwa nazwa.

			"Wyprawa czarownic" s. 83
%
  Kolejnym pracownikiem naukowym Niewidocznego Uniwersytetu, ktry wstawa
krtko po nadrektorze i bibliotekarzu, by kwestor. Nie dlatego, e budzi si o
wicie, ale ju okoo dziesitej bardzo ograniczone rezerwy cierpliwoci
nadrektora ulegay wyczerpaniu, wic stawa u stp schodw i krzycza:
- Kwestooor!

...dopki kwestor si nie zjawi.

			"Panowie i Damy" s. 37-38
%
- Kwestorowi przydaaby si wycieczka - uzna Ridcully. - Ostatnio zrobi si
jaki nerwowy, nie mam pojcia dlaczego. - Pochyli si, by spojrze wzdu
stou. - Kwestooor!
  Kwestor upuci yk do talerza owsianki.
- Widzicie, co mam na myli? Prawdziwy kbek nerww. MWIEM, E DOBRZE PANU
ZROBI TROCH WIEEGO POWIETRZA, KWESTORZE!
(...)
- PEWNIE CHCIABY PAN WYJECHA NA PAR DNI Z UNIWERSYTETU, CO?! - zawoa
nadrektor, kiwajc gow i wykrzywiajc si obkaczo. - Cisza i spokj? Zdrowe
ycie na wsi?
- Ja, ja, ja, ja bardzo bym chcia, nadrektorze - zapewni kwestor. Nadzieja
rosa na jego twarzy niczym grzyby jesieni.
- Zuch. Odwany czowiek. Pojedzie pan ze mn. - Ridcully umiechn si
promiennie.
  Twarz kwestora znieruchomiaa.

			"Panowie i Damy" s. 42
%
- Wskakuj.
  Casanunda wrzuci do rodka swoj drabin, po czym rozejrza si w pmroku.
- Czy tam pi mapa?
- Tak.
  Bibliotekarz otworzy jedno oko.
- A co z zapachem?
- Nie bdzie mu przeszkadza.

			"Panowie i Damy" s. 88
%
Elfy s przedziwne. Budz zadziwienie.
Elfy s cudowne. Sprawiaj cuda.
Elfy s fantastyczne. Tworz fantazje.
Elfy s urocze. Rzucaj urok.
Elfy s czarowne. Splataj czary.
Ich uroda powala. Strza.

			"Panowie i Damy" s. 130
%
Rzeka Ankh jest prawdopodobnie jedyn rzek na wiecie, na ktrej 
ledczy mog wyrysowa kred obrys zwok.

			"Zbrojni" s. 109
%
[o wnuczce mierci]
Inne dzieci dostaway w prezencie cymbaki. Susan musiaa tylko poprosi
dziadka, eby zdj kamizelk...

			"Muzyka Duszy" okadka s. 4
%
Mwi si, e kogo bogowie chc zniszczy, temu najpierw odbieraj rozum. W
rzeczywistoci temu, kogo chc zniszczy, bogowie wrczaj odpowiednik krtkiej
laski z syczcym lontem i napisem "Acme Dynamite Company" na boku. Tak jest
ciekawiej i trwa o wiele krcej.

			"Muzyka Duszy" s. 13
%
- Kiedy czowiek pyta: "O co w tym wszystkim chodzi, tak naprawd, kiedy si
porzdnie zastanowi?", to nie jest z nim dobrze - stwierdzi skrcajc
papierosa. - Ale nie wiem, co to znaczy, kiedy on to mwi. Znowu ma te swoje
humory.
(...)
- Caa ta sprawa z jego crk - mwi Albert. - Znaczy... crka? A potem
usysza o terminatorach. Nie da sobie spokoju, dopki nie wyjecha i nie
przyj kogo do terminu. Ha! Same kopoty z tego wyszy. (...)
- Zawsze co pokrci. Na tym polega problem. Jak wtedy, kiedy usysza o Nocy
Strzeenia Wiedm. Pamitasz? Musielimy wszystko zaatwi: dbowe drzewko w
donicy, papierowe kiebaski, wieprzowa kolacja, on w papierowym kapelusiku
pytajcy CZY TO ZABAWNE? Zrobiem dla niego tak ma ozdob na biurko, a on
podarowa mi ceg.

			"Muzyka Duszy" s. 20
%
Klasa uczya si wanie o jakiej rebelii, w ktrej chopi chcieli przesta by
chopami, a poniewa szlachta zwyciya, przestali by chopami naprawd
szybko.

			"Muzyka Duszy" s. 39
%
  Kruk zacz nerwowo podskakiwa.
- Mog jej powiedzie? Mog? - popiskiwa. Skierowa oboje oczu na Susan. - Twj
dziadek jest... (tadada-DAM!)... m...
  PIP!
- Kiedy musi si dowiedzie.
- mieszny? Mj dziadek jest mieszny? - oburzya si Susan. - Wycigacie mnie z
ka w rodku nocy, eby pogada o jakich ekscentrycznociach zachowania?
- Nie powiedziaem "mieszny". Powiedziaem, e twj dziadek jest...
(tadada-DAM!)... ...
  PIP!
- Dobra, niech ci bdzie.

			"Muzyka Duszy" s. 46
%
- Musimy tylko co zagra - tumaczy Buog. - Cokolwiek. Nowemu wacicielowi
bardzo zaley na rozrywce.
- Przecie mieli jednorkiego bandyt.
- Ale zosta aresztowany.

			"Muzyka Duszy" s. 55
%
Zaatany Bben tradycyjnie preferowa, no... tradycyjne rozrywki barowe: domino,
strzaki oraz Dganie Ludzi w Plecy i Zabieranie Im Wszystkich Pienidzy.

			"Muzyka Duszy" s. 80
%
- My gotowi? - upewni si Lias, chwytajc motki.
  Obaj jego koledzy pokiwali gowami.
- Dajmy na pocztek "Lask maga" - zaproponowa Buog. - To zawsze pomaga
przeama lody.
- Dobra - zgodzi si troll. - Raz, dwa... Raz, dwa, duo, mnstwo.

			"Muzyka Duszy" s. 82
%
  CHC SI ZACIGN.
- Zacign? Gdzie?
  DO KLATCHIASKIEJ LEGII CUDZOZIEMSKIEJ.

			"Muzyka Duszy" s. 93
%
  Przez frontowe drzwi troch niepewnie wysuno si due paskie pudo o
dziwacznym ksztacie. Poruszao si do nietypowo: kilka krokw naprzd, par
krokw wstecz. W dodatku mwio do siebie.
  Detrytus schyli si. Zobaczy - pomyla chwil - co najmniej siedem ng
rnych rozmiarw, z ktrych tylko cztery posiaday stopy.
  Powlk si do puda i stukn je w bok.
- Dobry wieczr, dobry wieczr... Co si tu... dzieje? - zapyta skupiony
starajc si nie pomyli niczego w zdaniu.
  Pudo znieruchomiao.
- Jestemy... fortepianem - wyjanio po chwili.
  Detrytus rozway t odpowied z naleyt powag. Nie by pewien, co to jest
fortepian.
- Fortepian moe chodzi, tak? - upewni si.
- Mamy nogi - stwierdzi fortepian.
  Detrytus musia przyzna mu racj.
- Ale to rodek nocy.
- Nawet fortepiany maj czasem wolne.
  Detrytus poskroba si po gowie. To chyba wyjaniao wszystkie wtpliwoci.
- No... W porzdek - rzek.

			"Muzyka Duszy" s. 107
%
- Moe nas zapa.
- Nie zdoa nas powstrzyma. Przybylimy z misj od Buoga.

			"Muzyka Duszy" s. 108
%
Opadajce nuty przywoay wspomnienie kopalni, gdzie przyszed na wiat,
krasnoludziego chleba - takiego, jaki wykuwaa na kowadle mama...

			"Muzyka Duszy" s. 278
%
Jest taka kltwa.

Mwi:
Oby y w ciekawych czasach!

			"Ciekawe czasy" s. 6
%
  To motyl burz.
  Skrzydeka ma nieco bardziej wystrzpione ni u pospolitych motyli. W
rzeczywistoci, dziki fraktalnej naturze wszechwiata, oznacza to, e te
postrzpione brzegi s nieskoczone - tak jak nieskoczona jest dowolna linia
brzegowa, mierzona z ostateczn, mikroskopow dokadnoci. A jeli nawet nie,
to przynajmniej jest tak bliska nieskoczonej, e w pogodne dni mona stamtd
zobaczy sam Nieskoczono.
  Zatem, skoro maj nieskoczenie dugi obwd, same skrzyda - to logiczne -
musz by nieskoczenie wielkie.
  By moe, wydaj si mie rozmiar odpowiedni dla motyla, ale tylko dlatego, e
istoty ludzkie zawsze przedkadaj zdrowy rozsdek nad logik.

			"Ciekawe Czasy" s. 10-11
%
  Patrycjusz wzruszy ramionami.
- Mniejsza z tym. To nie takie wane. Ale skoro ju pan tu jest, nadrektorze,
skoro postanowi pan odwiedzi mnie po drodze do spraw, jestem pewien,
nieskoczenie bardziej istotnych... To naprawd bardzo uprzejme z pana strony...
Zastanawiam si, czy mgby mi pan zdradzi: kto jest Wielkim Magiem?
  Ridcully zastanowi si chwil.
- Pewnnie dziekan - stwierdzi - Way chyba ze dwiecie pidziesit funtw.
- Z jakiego powodu mam wraenie, e nie jest to waciwa odpowied - rzek
Vetinari. - Z kontekstu wnioskuj, e "wielki" oznacza wybitnego.
- W takim razie nie dziekan.

			"Ciekawe Czasy" s. 14
%
- Eee... To nie powinno sprawi kopotw - doda. - Wszyscy uwaali, e tak, ale
moim zdaniem to tylko kwestia absorpcji energii i przeliczenia prdkoci
wzgldnych.
  Owiadczenie to wywoao chwil tego zdumionego, podejrzliwego milczenia,
jakie zwykle nastpowao po uwagach Mylaka.
- Prdkoci wzgldne - powtrzy Ridcully.
- Tak, nadrektorze.
  Mylak spuci wzrok na swj prototyp suwaka logarytmicznego i czeka.
Wiedzia, e nadrektor uzna za niezbdne, by doda w tym miejscu jaki
komentarz, demonstrujcy, e co jednak zrozumia.
- Moja matka umiaa rusza si jak byskawica, kiedy...
- Chodzio mi o to, jak szybko lec jedne rzeczy w porwnaniu do innych rzeczy -
wyjani Mylak szybko, ale nie dostatecznie szybko.

			"Ciekawe Czasy" s. 21-22
%
  Ridcully siedzia przy biurku, otoczony przez starszych magw, ktrzy
usiowali wytumaczy mu rne rzeczy. Nie zwracali uwagi na dobrze znane ryzyko
zwizane z prbami tumaczenia Ricully'emu czegokolwiek - takie mianowicie, e
wybiera tylko fakty, ktre mu odpowiaday, i oczekiwa, e pozostali nadrobi
dystans.
- Czyli - rzek - to nie rodzaj sera.
- Nie, nadrektorze - zapewni kierownik studiw nieokrelonych. - Rincewind jest
rodzajem maga.
- By - poprawi wykadowca run wspczesnych.
- Nie ser. - Ridcully nie chcia zrezygnowa ze swojej teorii.
- Nie.
- Brzmi to jak nazwa, ktra kojarzy si z serem. Znaczy: funt dojrzaego
rincewinda... dobrze si ukada na jzyku.

			"Ciekawe Czasy" s. 24
%
- Fascynujce - stwierdzi Ridcully. - Mylca grusza, tak? Przyklkn,
usiujc zajrze pod spd.
  Baga cofn si troch. By przyzwyczajony do grozy, terroru, przeraenia i
paniki.
  Nadrektor wsta i otrzepa kolana.
- Oho - powiedzia, widzc zbliajc si niewysok posta. - Jest ju ogrodnik
z drabin. Dziekan wisi na yrandolu, Modo.
- Zapewniam, e jest mi tu cakiem wygodnie - odezwa si gos z okolic sufitu.
  - Moe kto zechciaby poda moj herbat?
- Byem zdziwiony, gdy pierwszy prymus zdoa jednak zmieci si do kredensu -
  doda Ridcully. - To niezwyke, jak czowiek potrafi si zoy.
- Ja tylko... sprawdzaem srebra - odpowiedzia mu gos z gbin kredensu.
  Baga uchyli wieko. Kilku magw odskoczyo gwatownie.
  Ridcully obejrza zby rekina powbijane tu i wdzie w drewno.
- Zabija rekiny, mwie?
- Tak - potwierdzi Rincewind. - Czasami wyciga je na brzeg i skacze po nich.
[...]
  Ekonimika emocji naleaa do mocnych punktw osobowoci Ridcully'ego. By pod
wraeniem. By zafascynowany. By nawet troch wstrznity, kiedy to co
wyldowao w rodku grupy magw i wywoao zadziwiajce zjawisko pionowej
akceleracji dziekana. Ale nie by przestraszony, poniewa brakowao mu
wyobrani.

			"Ciekawe Czasy" s. 41-42
%
- Tak, kwestorze?
- To ta ksika, Mustrum, ktr poyczy mi dziekan. O mapach.
- Doprawdy?
- Jest wrcz fascynujca - zapewni kwestor, obecnie w rodkowej czci swego
cyklu psychicznego, a zatem mniej wicej na waciwej planecie, choby i
odizolowany picioma milami umysowej waty. - To prawda, co mwi. Pisz tutaj,
e dorosy samiec orangutana nie ma adnych tworw skrnych, chyba e jest
samcem dominujcym.
- I to jest takie fascynujce?
- No tak, bo przecie on ich nie ma. Zastanawiam si dlaczego. Trudno chyba
zaprzeczy, e dominuje w bibliotece.
- Rzeczywicie - zgodzi si pierwszy prymus - ale wie te, e jest magiem. A w
takim razie nie dominuje w caym uniwersytecie.
  Kady mag, gdy ju wypowied trafia mu do wyobrani, spoglda z umiechem na
nadrektora.
- Przestacie si tak gapi na moje policzki! - krzykn Ridcully. - Ja nad
nikim nie dominuj!

			"Ciekawe Czasy" s. 42-43
%
- Wciekle dziwaczny kraj - stwierdzi. - Wiedziae, e postawili mur dookoa
caego Imperium Agatejskiego?
- Ma nie dopuci do rodka... barbarzyskich najedcw.
- O tak, znakomita ochrona - mrukn z ironi Cohen. - Takie tam: och, na bogw,
tu jest dwudziestostopowy mur, ojej, chyba lepiej zawrmy przez tysic mil
stepu, a nie na przykad rozwamy moliwo zastosowania drabin wynikajc z
rosncego tam sosnowego lasu. Nie. Mur jest po to, eby trzyma ludzi w rodku.
A reguy? Maj tu reguy na wszystko. Nawet do wychodka nikt nie chodzi bez
papieru.
- Wiesz, prawd mwic, ja te...
- Papieru, ktry potwierdza, e moesz i do wychodka. O to mi chodzio. (...)

			"Ciekawe Czasy" s. 68
%
- Wie pan, wydaje si pan czowiekiem niele wyksztaconym jak na
barbarzyc...
- Ale nie. Nie zaczynaem jako barbarzyca. Kiedy byem nauczycielem
w szkole. Dlatego nazywaj mnie Ucz.
- A czego pan uczy?
- Geografii. Interesoway mnie rwnie badania Aurientu. ale zrezygnowaem
i postanowiem zarabia na ycie mieczem.
- Chocia wczeniej przez cae ycie by pan nauczycielem?
- Przyznaj, wymagao to zmiany perspektywy.
- Ale... no... przecie.. niedostatki, straszliwe zagroenia, codzienne
naraanie ycia...
Saveloy ucieszy si wyranie.
- Wic pan te uczy kiedy w szkole?

			"Ciekawe Czasy" s. 79
%
Zwtpienie nie byo czym regularnie wizytujcym czaszk Cohena. Kiedy czowiek
usiuje w jednej rce nie wyrywajc si dziewic ze wityni i worek
skradzionych witynnych skarbw, a drug walczy z kilkoma rozzoszczonymi
kapanami, niewiele pozostaje mu czasu na refleksje. Dobr naturalny sprawi, e
zawodowi bohaterowie, ktrzy w kluczowym momencie skonni s zadawa sobie
pytania w rodzaju "Jaki jest cel mojego ycia?", w krtkim czasie tracili i cel,
i ycie.

			"Ciekawe Czasy" s. 99
%
Skoczy czterdzieci lat, nim odkry, e seks oralny nie polega na rozmowie o seksie.

			"Ciekawe Czasy" s. 127
%
- Wanie. Mio Bdzie, jeli pan do nas doczy. Mgby pan moe zosta
barbarzyskim... pcha ziarna...kawakiem sznura z wzami... no... ksigowym.
Zabi pan ju kogo?
- Nie bezporednio. Ale zawsze uwaaem, e wielkich zniszcze mona dokona
dobrze umieszczonym Ostatecznym Wezwaniem Patniczym.
- Aha - umiechn si Saveloy. - Cywilizacja.

			"Ciekawe Czasy" s. 175
%
Czterech Jedcw, ktrych przybycie zwiastuje koniec wiata, to jak wiadomo
mier, Wojna, Gd i Zaraza. Ale rwnie mniej spektakularne wydarzenia maj
swoich Jedcw. Na przykad Czterej Jedcy Przezibienia to Zasmarkanie,
Kaszel, Katar i Brak Chusteczek;

			"Ciekawe Czasy" s. 222
%
- Odgadlicie sylab "wind"? Trudno j byo zdalnie pokaza.
- aden z nas na to nie wpad. Ale kiedy on zrobi "oszlagszlagszlag zaraz tu
zgin", wszyscy trafili to za pierwszym razem. Bardzo pomysowe. Ehm. Chyba
utkne.

			"Ciekawe Czasy" s. 286
%
- Jego lordowska mo jest nieco... - zacz Vimes. Potem chwyci Colona i
wywlk go z pokoju. - Myl, e zosta otruty, Fred. Taka jest prawda.
Sierant by przeraony
- Na bogw! Mam sprowadzi doktora?
- Oszalae? Chcemy, eby y.

			"Na glinianch nogach" s. 65
%
    Na kocu adnejtakiej staa szubienica, gdzie zoczycw - a przynajmniej
ludzi uznanych za winnych czynienia za - wieszano, by koysali si na wietrze
jako przykady sprawiedliwej kary, a take - w miar dziaania ywiow - jako
eksponaty podstaw anatomii.

    Kiedy rodzice  przyprowadzali tu dzieci, by na strasznym przykadzie uczyy
si i zapamityway, jakie sida i niebezpieczestwa czyhaj na przestpcw,
wyrzutkw i tych, ktrzy przypadkiem znajd si w nieodpowiedniej chwili w
nieodpowiednim miejscu. Dzieci patrzyy na przeraajcego trupa na acuchu,
suchay surowych kaza, po czym - jako e dziao si to w Ankh-Morpok - woay
"O rany! wietne!" i wykorzystyway ciao jako hutawk.

			"Na glinianych nogach" s. 120
%
   Jest takie krasnoludzie przysowie "Kade drzewo cina si na poziomie ziemi"
- cho podobno jest to ocenzurowane tumaczenie powiedzenia, ktre dosownie
brzmi: "Kiedy jego rce sa powyej twojej gowy, jego krocze jest na poziomie
twoich zbw".

			"Na glinianych nogach" s. 146
%
 (...) bo akurat koo domu chcia wymurowa sobie nowy grill, da si kiedy
wytuatuowa, bo mia siedemnacie lat i by pijany (*), a choroby morskiej
dostaje ju na wilgotnym chodniku.

(*) Te okreslenia czsto s synonimami

			"Na glinianych nogach" s. 151
%
    I to dobre wyksztacenie. Dopiero potem zorientowaa si, e byo to
wyksztacenie w dziedzinie, no... wyksztacenia. To znaczy, e gdyby kto
potrzebowa nagle policzy objto stoka, mg spokojnie zwrci si do Susan
Sto-Helit. Kto, kto nie potrafiby przypomnie sobie kampanii generaa
Tacticusa albo pierwiastka z 27,4, atwo uzyskaby jej pomoc. Jeli potrzebny
by kto, kto umie w piciu jzykach rozmawia o elementach gospodarstwa
domowego oraz rzeczach, ktre mona kupi w sklepach, Susan bya pierwsza
w kolejce. Wyksztacenie to prosta sprawa.
    Nauczenie si czego okazao si trudniejsze.
    Uzyskanie wyksztacenia przypominao troch chorob przenoszon drog
pciow. Czowiek przestawa si nadawa do sporej liczby zaj, a potem
nachodzia go ch, by przekaza j dalej.

			"Wiedmikoaj" s. 29
%
Siata zyska swoje przezwisko dziki osobistemu wkadowi w teori owej bardzo
specjalistycznej formy usuwania odpadkw, znanej jako "cementowe buty".
Nieszczliw wad tego procesu jest - po pewnym czasie - skonno fragmentw
klienta do oddzielania si od reszty i wypywania na powierzchni, co wzbudza
liczne komentarze wrd okolicznych mieszkacw. Pewna ilo drucianej siatki,
jak zauway, zapobiega tym niedogodnociom, nie utrudniajc przy tym
funkcjonowania krabom i rybom, zajtym swoj typow dziaalnoci recyklingow.

			"Wiedmikoaj" s. 33
%
Trzej mczyni spojrzeli na redniego Dave'a. W ankhmorporskiej warstwie
profesjonalistw uchodzi za czowieka cierpliwego i rozwanego. Uwaano go za
pewnego rodzaju intelektualist, poniewa niektre z jego tatuay nie zawieray
bdw ortograficznych.

			"Wiedmikoaj" s. 37-38
%
- Mylisz, panie, e te mae obuzy pisayby do kogo, kto przechodzi przez
  ciany? - spytaa gowa. - A nad "Ho, ho, ho" musisz jeszcze popracowa, jeli
  wolno zauway.
HO. HO. HO.
- Nie, nie. Nie - orzek Albert. - Trzeba w to woy troch ycia, panie, bez
  urazy. To ma by porzdny, rubaszny miech. Musi... Musi brzmie tak, jakby
  sika brandy i sra puddingiem, wybacz mj klatchiaski, panie.

			"Wiedmikoaj" s. 58-59
%
  +++ Dlaczego Sdzisz, e Sprawiasz Kopoty? +++
  Kwestor waha si przez chwil.
- Mam wasn yeczk, wiesz? - powiedzia w kocu.
  +++ Opowiedz Mi O Swojej yeczce +++
- Ehm... To maa yeczka...
  +++ Czy Twoja yeczka Ci Niepokoi? +++
  Kwestor zmarszczy czoo. A potem jakby zebra siy.
- Patrzcie, idzie Pan Galaretka! - zawoa, ale chyba nie woy w to serca.
  +++ Jak Dawno Jeste Panem Galaretk? +++
  Kwestor spojrza na HEX-A z gniewem.
- Kpisz sobie ze mnie? - zapyta.
- Niesamowite! - westchn Ridcully. - Zaskoczy go! Jest lepszy ni piguki z
  suszonej aby! Jak do tego doszlicie?
- No... - zawaha si Mylak. - Jako samo si zdarzyo...
- Niesamowite - powtrzy nadrektor. Wytrzsn popi z fajki stukajc ni
  w obudow HEX-a w miejscu, gdzie bya nalepka "Mrowisko Inside".

			"Wiedmikoaj" s. 104-105
%
- A mnie zawsze daj sole kpielowe - poskary si Nobby. - I mydo kpielowe,
  i pyn do kpieli, i takie zioowe kpielowe dodatki i w ogle cae tony
  kpielowych rnoci. Nie mam pojcia dlaczego, przecie w ogle prawie nigdy
  si nie kpie. Mona by sdzi, e potrafi to zrozumie, nie?

			"Wiedmikoaj" s. 126
%
To zadziwiajce - biorc pod uwag histori ich osigni w niemal kadej innej
dziedzinie - e rzdy tak doskonale radz sobie z tuszowaniem spotka z obcymi.

			"Wiedmikoaj" s. 169
%
Pokj pana Lilywhite okaza si malutki. Co nie zaskakiwao. Dziwio raczej to,
jak dokadnie jest uporzdkowany, jak starannie posane ko, jak zamieciona
podoga. Trudno byo sobie wyobrazi, e kto tu naprawd mieszka, chocia
wiadczyo o tym kilka znakw. Na maym stoliku obok ka sta nieduy do
prymitywny portret buldoga w peruce - lecz po dokadniejszym przyjrzeniu si
moga to by kobieta. T hipotez potwierdzaa dedykacja na odwrotnej stronie:
"Dla Grzecznego Chopczyka od Mamusi".
			
			"Wiedmikoaj" s. 188
%
- To moe by niebezpieczne. Nie sdz, eby znalaza si tam z wasnej woli.
  Dasz sobie rad w walce?
- Tak. Mog wymiotowa na ludzi.
%
	Wspczesnie tylko kosmologom i fizykom czsteczkowym wolno wymyla
nowe rodzaje materii, kiedy prbuj wyjani, dlaczego ich teorie nijak nie
chc si zgadza z obserwowan rzeczywistoci. Kiedy kosmologowie odkrywaj,
e galaktyki wiruj z niewaciwymi prdkociami i w niewaciwych miejscach,
nie odrzucaj swoich teorii grawitacji. Aby zapeni czym 90% brakujcej masy
wszechswiata, wymylaj "zimn ciemn materi". Gdyby zrobi to inny naukowiec,
ludzie zaamywaliby rce i oskarali go o ratowanie teorii za wszelk cen.
Kosmologom jednak jako to uchodzi.

			"Nauka wiata Dysku II" s. 17
%
	Narrativum jest pierwiastkiem, jak siarka, wodr czy uran. Powinien
mie symbol Na, ale dziki gromadzie staroytnych Wochw Na jest ju
zarezerwowane dla sodu (to tyle, jeli chodzi o So). Pewnie wic bdzie to Nv,
albo i Zq, jeli wzi pod uwag, co zrobili z sodem.

			"Nauka wiata Dysku II" s. 20
